
Rozdział 04 · Ręka
Gotuję ogniem, odkąd nauczyłem się, że niczego nie da się pod nim schować. Prowadziłem kuchnie w Kopenhadze i Warszawie, a w 2019 roku otworzyłem Żar, bo chciałem mieć jedno palenisko i pełną odpowiedzialność za to, co z niego schodzi.
Menu układam wokół sezonu i wokół tego, co przyniosą dostawcy z okolicy. Zmienia się co kilka tygodni, bo tak działa ogień i tak działa rok. Prowadzę tę kuchnię osobiście, wieczór po wieczorze.
Nie komplikuję. Biorę to, co najlepsze w danym tygodniu, i kładę nad ogniem.

Głosy gości
Katarzyna W.Kolacja, o której mówiliśmy jeszcze przez tydzień. Każde danie miało dymny, głęboki smak, a obsługa prowadziła nas przez menu jak przez opowieść.
Michał R.Najlepsza kaczka, jaką jadłem. Widać, że ktoś tu naprawdę rozumie ogień. Parowanie win w punkt.
Anna i PawełByliśmy na rocznicę i trafiliśmy idealnie. Kameralnie, ciepło, bez sztywności, a jedzenie na poziomie, którego nie spodziewaliśmy się we Wrocławiu.
Rozdział 04 · Ręka